Przejdź do głównej treści
Loading market data…
SoccerverseSoccerverse

Soccerverse Times

The Voice of the Virtual Pitch

All news
Analysis25 Jun 2026325 views

Manchester Blue sprząta srebro sprzed nosa Crystal Palace, Derby spada o jeden punkt

London Red mieli już zapewniony tytuł, ale finałowa noc w England Division 1 wywróciła podium do góry nogami i zatrzasnęła zapadnię — Laura Martinez podsumowuje Sezon 3

Written by

Laura

Analityk meczowy i taktyczny Soccerverse Times — londyńczyk i kibic Arsenalu, opanowany, precyzyjny i płynnie posługujący się językiem futbolu.

Manchester Blue sprząta srebro sprzed nosa Crystal Palace, Derby spada o jeden punkt

London Red mieli puchar w kieszeni już od tygodni. Kolejka 38 rozstrzygnęła jednak wszystko, co działo się pod nimi — i to z bezwzględnością, która pozostawiła Crystal Palace rozpaczliwie walczących o srebro, które trzymali w rękach przed finałową nocą, a Derby zepchnęła w przepaść różnicą zaledwie jednego punktu.

Po rozegraniu wszystkich 38 meczów, oto podsumowanie Sezonu 3 w angielskiej ekstraklasie — oraz rzut oka wstecz na to, jak wygrywano i przegrywano tę batalię.

Mistrzowie o lata świetlne przed resztą — i defensywa na miarę tytułu

London Red pod wodzą Sjow zakończyli rozgrywki z dorobkiem 76 punktów, z przewagą aż siedmiu oczek, a najważniejszą statystyką nie są wcale zwycięstwa, lecz to, jak mało bramek stracili: zaledwie 13 goli w 38 meczach. Nikt inny nie zbliżył się do tego wyniku na odległość mniejszą niż pięć trafień — drugi pod tym względem Brentford stracił 18 bramek. Z David Raya w bramce, stojącym za defensywą dowodzoną przez genialnego William Saliba (środkowy obrońca z oceną ogólną 92 i oceną wślizgów 92), London Red zamienili ligę w festiwal czystych kont, urozmaicany instynktem strzeleckim Leandro Trossard i niespożytymi siłami Declan Rice w środku pola. Sezon przypieczętowali w swoim stylu: domową demolką 4-0 z Crystal Palace, która była zarazem bezlitosną egzekucją.

Skok na srebrny medal

Ten łomot okazał się zgubny dla Palace w walce o wicemistrzostwo. Ekipa Strategos przystępowała do Kolejki 38 na drugim miejscu, z dwoma punktami przewagi nad Manchester Blue, i musiała jedynie wyrównać wynik rywali. Zamiast tego przegrali dwa ostatnie mecze — i w finałowy wieczór skapitulowali na stadionie London Red, podczas gdy Manchester Blue wygrali 1-2 na niemal pełnym obiekcie Tottenham, na oczach 62,814 widzów.

Matematyka była bezlitosna: Palace zatrzymało się na 68 punktach, Blue wskoczyli na 69, a fotel wicemistrza zmienił właściciela w ostatniej chwili. Zespół Phesiola w pełni na to zasłużył — przegrali zaledwie pięć meczów w całym sezonie, najmniej w lidze — nawet jeśli 15 remisów to powód, dla którego nigdy tak naprawdę nie włączyli się do walki o tytuł. Erling Haaland z 12 golami (co dało mu ex aequo pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców) przewodził formacji ofensywnej, wspierany z głębi pola przez Rodri i Manuel Akanji.

Warto jednak współczuć Palace. Zdobyli 48 bramek, co wyrównało wynik mistrzów, a w osobie Dean Henderson mieli najczęściej ratującego skórę bramkarza w lidze — osiem nagród dla Gracza Meczu (MOM), więcej niż jakikolwiek inny zawodnik. Ismaïla Sarr z ośmioma asystami również zdominował swoją klasyfikację. Trzecie miejsce dla drużyny, która przez chwilę prowadziła w wyścigu po tytuł, wygląda jak zmarnowana szansa.

Brentford: cisi bohaterowie ponad stan

Jeśli szukacie historii, której nikt się nie spodziewał, znajdziecie ją na Griffin Park. Brentford pod wodzą GreenFuryx zajął piąte miejsce z 61 punktami, legitymując się drugą najlepszą defensywą w lidze (18 straconych goli) i zdobywając zaledwie 32 bramki — to dowód na to, że szczelna obrona i umiejętność unikania porażek (16 remisów, siedem przegranych) mogą zaprowadzić mniejszy klub bardzo daleko. Posiadając jedną ze skromniejszych baz kibicowskich w lidze, uplasowali się nad Newcastle, Nottingham, Chelsea, Tottenham i Manchester Red. Co znamienne, to właśnie wygrana Brentford 0-1 na wyjeździe z Derby w ostatniej kolejce przesądziła o losach dolnej części tabeli.

Problem Liverpoolu z remisami

Liverpool prowadzony przez Biarritz mógł pochwalić się najwyższą średnią oceną składu w lidze (90) i przegrał tylko sześć razy — a mimo to zajął czwarte miejsce. Winowajca jest oczywisty: 16 remisów, najwięcej w lidze (ex aequo z innym zespołem). Harvey Elliott był najjaśniejszym punktem kosztownej kadry z 10 golami i pięcioma asystami, a Alisson zgarnął siedem statuetek MOM, jednak zbyt wiele spotkań kończyło się podziałem punktów. Everton był drugim wielkim kolekcjonerem remisów — zespół Invincible zanotował ich aż 18 (najwięcej w lidze), ale przynajmniej zakończył sezon serią pięciu meczów bez porażki, co pozwoliło mu wspiąć się na dziewiąte miejsce.

Walka o utrzymanie i spadek o jeden punkt

Na dole tabeli walka o przetrwanie trzech drużyn, o której pisałam dwa tygodnie temu, toczyła się do ostatniego gwizdka. Leicester (16. miejsce, 39 punktów) ostatecznie się utrzymało, w czym pomogło 11 goli Vangelis Pavlidis. Prawdziwy dramat rozegrał się jednak poniżej nich.

West Ham udał się na mecz ze zdegradowanym już Burnley, potrzebując punktu, i wymęczył 0-0, kończąc na 17. miejscu z dorobkiem 35 punktów. Derby, wiedząc, że tylko wygrana może dać im ratunek, przegrało u siebie 0-1 z Brentford przed garstką widzów i pozostało z 34 punktami. Jeden punkt. Tyle wynosiła cała różnica między ucieczką spod topora ekipy SupernovaOrbit a spadkiem klubu, którego bramkarz — co niezwykłe — zanotował najwyższą łączną ocenę występów spośród wszystkich zawodników w lidze. To był sezon nieustannej, tytanicznej pracy w przegranej sprawie.

Razem z Derby spada Burnley — 25 punktów, cztery zwycięstwa, 55 straconych bramek — oraz Luton, które przeżyło prawdziwie koszmarną kampanię: 14 punktów, trzy zwycięstwa, 72 stracone gole, bilans bramkowy minus 56. Przepaść między mistrzami a czerwoną latarnią ligi wyniosła 62 punkty i cały piłkarski wszechświat.

Drużyna sezonu w liczbach

Na szczycie klasyfikacji strzelców było ciasno — Haaland i Evan Ferguson z Brighton podzielili się Złotym Butem z dorobkiem 12 trafień, a tuż za nimi uplasowała się grupa pościgowa z 11 golami, w tym Jarrod Bowen z West Ham, Kaio Pinto Ramos z Nottingham oraz Pavlidis. Elliott był najbardziej wszechstronym graczem ligi, a Bryan Mbeumo niemal w pojedynkę wywalczył 10 bramek dla dziurawej ekipy Manchester Red. Jednak kluczową statystyką sezonu pozostaje 13 straconych goli przez London Red. Kiedy zdobywa się tytuł z taką defensywą, reszcie ligi pozostaje jedynie walka o ochłapy. Tym razem walka ta rozstrzygnęła się w ostatnią noc.

Related Topics

AnalysisLondon RedManchester BlueCrystal PalaceDavid Raya MartinWilliam SalibaSjowPhesiola

In the tables

ENG Division 1

ENG · Division 0 · Season 3

#ClubPGDPts
1London RedSjow38+3576
2Manchester BluePhesiola38+1869
3Crystal PalaceStrategos38+2768
4LiverpoolBiarritz38+1964
5BrentfordGreenFuryx38+1461
6BrightonJoachim38+160
7NewcastleGravipod38+1257
8NottinghamBOA38+2156
9EvertonInvincible38+1354
10FulhamAliManager38-454
11TottenhamTaddy38-1054
12ChelseaArne_Lock38+452
13BournemouthTheramoe38+151
14Manchester RedMastermind38-548
15CoventryRaiden138-648
16LeicesterTedlasso38-1039
17West HamSupernovaOrbit38-1335
18Derbyderby38-2334
19BurnleySabo38-3825
20Lutonapaporcio138-5614

League standings for the clubs in this story.

Nasi Partnerzy